Jak skonfigurować szablon komunikatów commitów dla GitHub Copilota

Blogi, w które piszą ludzie

W czasach, gdy słowa AI i hype stały się praktycznie synonimami, bardzo ważne jest mądre podejście do wyboru źródeł informacji. Wokół jest teraz zbyt wiele szumu informacyjnego, a wybranie czegoś naprawdę wartościowego z morza artykułów różnych ewangelistów AI i wygenerowanych śmieci jest niezwykle trudne.

W tym wpisie opowiem, jakie materiały czytam, aby być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami.

Blogi

Dobry blog to sztabka złota. Stosunek sygnału do szumu dąży w nim do nieskończoności. Dlatego zacznę od listy blogów, które uważam za przydatne.

Griptape, część 2: Budujemy grafy

W poprzednim wpisie omówiłem podstawowe koncepcje frameworka AI Griptape, a teraz nadszedł czas, aby zastosować je w praktyce. Spróbujmy ich użyć do stworzenia małej aplikacji, która pomaga w prowadzeniu link-bloga na Telegramie.

Aplikacja będzie otrzymywać adres URL, pobierać jego zawartość, przepuszczać przez LLM w celu wygenerowania skróconego podsumowania, tłumaczyć to podsumowanie na kilka innych języków, składać wszystko w całość i publikować na Telegramie za pomocą bota. Ogólny przepływ pracy można zobaczyć na poniższym schemacie:

OpenAI Codex zyskał dostęp do internetu: pierwsze wrażenia

Co to w ogóle jest ten Codex?

Dobre pytanie, prawda? Chodzi o to, że do niedawna OpenAI miało model Codex, który był używany jako podstawa autouzupełniania w GitHub Copilot. Następnie OpenAI wypuściło konsolowego agenta do tworzenia oprogramowania, którego nazwali, żeby nikt nie pomylił, Codex. Wszyscy pośmiali się z umiejętności OpenAI do dobierania nazw i żyli dalej. Aż nadszedł pamiętny dzień, w którym na Twitterze pojawił się taki oto post od Sama Altmana:

Griptape: Framework do aplikacji AI, część 1: Wprowadzenie

No dobrze, dziś patrzymy na Griptape. Co to jest? A jest to frameworkiem do budowy aplikacji AI, oferującym czyste pythonowe API dla tych, którzy są zmęczeni poziomami abstrakcji LangChain. Proponuje prymitywy do budowy asystentów, systemów RAG i integracji z zewnętrznymi narzędziami. Szczerze mówiąc, z mojego doświadczenia, większość osób zmęczonych LangChainem przechodzi na własnoręcznie pisane wrappery wokół bibliotek niższego poziomu, takich jak OpenAI czy LiteLLM. Ale kto wie, może niepotrzebnie. Przyjrzyjmy się temu.

Przegląd Seeed Re:Camera, część 1

No to zaczynamy

Wpadła mi w ręce Re:Camera od Seeed. W zasadzie to małe pudełeczko (kostka o krawędzi 4 cm), opasane radiatorem. W środku dwurdzeniowy MPU na bazie RISC-V (aktualizacja: w systemie widoczny jest tylko jeden rdzeń, drugi jest najprawdopodobniej zarezerwowany dla operacji specjalnych), wiekowy mikrokontroler 8051, sensor kamery od OmniVision, diody do podświetlenia, Wi-Fi, BT, no i różne peryferia. Pamięci RAM jest malutko, zaledwie 256 megabajtów, więc postawienie Greengrass będzie problematyczne. Można podłączyć Ethernet przez specjalny kabelek-przejściówkę, który ledwo się trzyma, ale do developmentu nie ma to sensu, bo kamera udostępnia sieć po USB typu C i prościej tak pracować. Jeśli brakuje pamięci (a urządzenie jest dostępne w wariantach z 8 GB i 64 GB wbudowanej pamięci), można wsadzić kartę MicroSD. Pudełko można też przyczepić do czegoś metalowego, bo z jednej strony ma magnesiki.